O stowarzyszeniu
Kiedy w 1993 roku powstawało Stowarzyszenie Dyrektorów Teatrów, teatry w Polsce od paru już lat stały przed koniecznością istotnych zmian organizacyjnych wynikających z transformacji ustrojowej. Nowa rzeczywistość ekonomiczna spowodowała, że stabilny dotąd system finansowania teatrów został załamany. Dotychczasowe dotacje z budżetu państwa zostały poważnie uszczuplone, a jednocześnie lawinowo rosły koszty utrzymania scen. Wśród ludzi teatru pojawiły się pytania o liczbę i kształt teatrów utrzymywanych przez państwo, o źródła finansowania i politykę kulturalną państwa. Zaproponowana przez minister Izabellę Cywińską kategoryzacja teatrów została ledwie rozpoczęta. Powołanie do życia organizacji skupiającej dyrektorów polskich scen stało się pilną potrzebą. To właśnie na dyrektorów spadły najcięższe obowiązki – zapewnienie teatrom płynności finansowej, utrzymanie wysokiej rangi artystycznej spektakli przy wypełnionej widowni, a także sprostanie oczekiwaniom coraz bardziej spauperyzowanego środowiska teatralnego. Nie istniała dotąd żadna struktura reprezentująca interesy polskiego teatru. W atmosferze skłócenia i personalnych podziałów funkcjonowały przy ZASP-ie sekcje dyrektorów i reżyserów. ZASP był od początku swego istnienia przede wszystkim stowarzyszeniem aktorów.
Od chwili powołania SDT minęło kilka trudnych teatralnych sezonów. W trosce o los teatru dotychczasowi prezesi Stowarzyszenia – Sławomir Pietras, Zbigniew Korpolewski, Jacek Weksler oraz prezesująca obecnie Barbara Borys-Damięcka – zabiegali przede wszystkim o zmianę uregulowań prawnych, umożliwiających sprawne zarządzanie teatrem. Prowadzono też działalność informacyjną, szkoleniową i promocyjną. Zarząd SDT w porozumieniu z ZASP-em opracował nowy projekt Rzeczpospolitej Teatralnej, w której, w miejsce 120 teatrów repertuarowych przywiązanych do budynków, proponuje się organizację scen o różnorodnym profilu. SDT aktywnie uczestniczy w opracowywaniu nowej ustawy o działalności kulturalnej, uwzględniając głosy i opinie ludzi teatru. Trwa stały lobbing na rzecz teatru w środowiskach rządowych i parlamentarnych.
Ale sytuacja teatru od ponad dziesięciu lat nie uległa zmianie. Teatr polski wciąż czeka na Wielką Reformę w atmosferze niezdecydowania, marazmu i lęku przed nowym. Po reformie samorządowej dyrektorzy heroicznie walczą o byt swoich scen, szukają pozabudżetowych środków na ich działalność, dokonują drastycznych oszczędności. Polityka państwa wobec instytucji kultury ma charakter mglistych deklaracji. Systematycznie spadają wydatki na kulturę z budżetu państwa, samorządy dotują wprawdzie teatry, ale wciąż istnieje realna groźba, że teatr przegra z potrzebami gospodarki komunalnej, oświaty czy zdrowia. Mając tego świadomość dyrektorzy teatrów, zrzeszeni w SDT, biorą odpowiedzialność za sprawy teatru. W polskiej tradycji teatralnej przetrwała tradycja zapoczątkowana jeszcze za czasów Bogusławskiego, według której prawdziwy antreprener to tyleż dyrektor- pracodawca, co i opiekun oraz dobry duch sceny. To do niej odwołuje się SDT przy realizacji swych planów.